Polsce potrzebne jest społeczeństwo obywatelskie

W 25-lecie polskiej demokracji Polak został wybrany Przewodniczącym Rady Europejskiej, potocznie zwanym Prezydentem Europy, ale Polacy nadal muszą mocno pracować nad budowaniem społeczeństwa obywatelskiego.

Od 13 lat mam prawo jazdy i prowadzę samochód, zawsze raczej zgodnie z przepisami. Kary dostaję zwykle za przekroczenie czasu parkowania. Tego lata jeździłam w Belgii, Niemczech, Kanadzie i USA, ale to w Krośnie dostałam mandat za rzekomy przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Problem w tym, że wiem, co widziałam i wyraźnie pamiętam, że kiedy wjeżdżałam na skrzyżowanie światło zmieniło się na żółte.

Po szybkim wyszukaniu w internecie okazało się, że mój przypadek nie jest odosobniony, a sprawa kontrowersyjna, bo kierowcy w całej Polsce kwestionują zapisy fotoradarów dotyczące przejazdu przez skrzyżowanie na zółtym/czerwnym świetle. Ukarani twierdzą, że nie chodzi tylko o bezpieczeństwo. Uważają, że to kolejny sposób na zwiększenie wpływów do budżetu. Na forach internetowych podkreślają, że wjechali na skrzyżowanie na żółtym świetle.

Mimo, że jak zapewnia Zarząd Dróg Miejskich, każdy kierowca jadący z dopuszczalną w terenie zabudowanym prędkością może bezpiecznie wyhamować przed czerwonym światłem (moja prędkość według pomiaru również była poniżej dozwolonej granicy), pozostaje pytanie, czy musi to robić w każdych okolicznościach. Specjaliści od przepisów ruchu drogowego twierdzą, że wjazd za sygnalizator nadający sygnał żółty musi być indywidualną oceną kierującego, który weźmie pod uwagę wszystkie okoliczności w tym czasie i w tym miejscu. Według kodeksu kierowca jest zobowiązany wjechać na skrzyżowanie na zółtym świetle, jesli zatrzymanie spowodowałoby zagrożenie w bezpieczeństwie ruchu drogowego, a nagłe zatrzymanie przed czerwonym światłem nie należy do sytuacji awaryjnych. Czy fotoradar jest zatem w stanie uwzględnić wszystkie okoliczności dotyczące sytacji w ruchu drogowym? Kto zatem zdecydował, że teraz fotoradary mają odbierać kierowcom prawo do podejmowania decyzji o bezpieczeństwie własnym i pasażerów?

I chociaż większośc moich rozmówców przyznaje mi rację i rozumie moją frusktrację to jednak ich reakcje sprowadzają się mniej więcej do słów “no widzisz, ale musisz zapłacić, bo co pójdziesz do sądu? i tak nie wygrasz.” Ale dlaczego nie skoro mam rację?

Gdzie się podziała nasza polska wola walki o wolność i o państwo, w którym nikt nie będzie już używał wobec obywateli przemocy i mówił: “tak, bo tak”, gdy my uważamy , że mamy rację, sądząc przeciwnie?

Czcimy powstania, nawet te, które poniosły klęskę, bo nasi rodacy walczyli o lepszą Polskę. Kształtowanie społeczeństwa obywatelskiego może nie być tak spektakularne, ale jest również walką o lepszą Polskę. Jeśli chcemy żyć w lepszym kraju, musmy sie angażować w jego budowanie, także poprzez próbę zmiany systemu, który nie uważamy za dobry. Jak widać ta praca nadal jest potrzebna.